Zarejestruj się, lub zaloguj, jeśli posiadasz już konto by uzyskać możliwość wypowiadania się na forum



 
IndeksPortalFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Witamy na Zagrodzie Mgły, największym, nieoficjalnym forum o Howrse!
Wymień się pocztówką! Klik!
Kanał na YT o Howrse - serdecznie zapraszamy! Klik!

Share | 
 

 Mitologizacja dresiarza

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Lubelak
Administrator
avatar

Liczba postów : 2671
Dołączył : 18/01/2011

PisanieTemat: Mitologizacja dresiarza   Wto Paź 06, 2015 5:37 am

Choć stwierdzenie: „nie szata zdobi człowieka” jest niezwykle pouczające, w przypadku dresiarzy, nie zachowuje ono swego rzeczywistego wydźwięku. Szata być może dresiarza nie zdobi, lecz go określa i w pewnej mierze definiuje. 


Podstawą dla każdego dresiarza jest wynikający z nazwy - dres. Im więcej „pasków na boku”, tym bardziej wojownicze skłonności można zauważyć u dresiarza. Struktura „armii dresiarskiej” nie jest skomplikowana. Z racji niskiej liczebności wojowników, nie ma podziału na polemarchów, lochagów, pentekonterów, czy też enomotarchów, jak w przypadku armii spartańskiej, lecz istnieje wyraźny podział w obowiązkach pomiędzy Sebą, Łysym, Siwym, czy też Grubym (pseudonimy dresiarzy są ograniczane do minimum). Pewne jest, że okoliczny przechodzień nie potrafiłby odróżnić od siebie bandy dresiarzy, co spowodowane jest jednakowym ubiorem całej „armii” oraz charakterystyczną fryzurą, której długość nie przekracza 6mm. Jak już wcześniej zostało wspomniane, podstawą zbroi „osiedlowego wojownika” jest dres, bez którego wyjście z klatki schodowej mogłoby okazać się istną grecką tragedią. Prawdziwi żołnierze śpią w swej zbroi i stanowią  z nią integralną całość. Dres uzupełnia zmysły swego posiadacza, dodając mu iście wojowniczego charakteru. Jak na mitycznego wojownika przystało, prawdziwy dresiarz nie mógłby obejść się bez dodatkowego ekwipunku. Sportowe buty, spod znaku greckiej bogini zwycięstwa, Nike, niczym antyczne sandały, przyjmują na swe podeszwy krew i pot napotkanych oponentów. Czapka dresiarza, niczym najwytrzymalszy achajski hełm, chroni swego właściciela przed spiekotą dnia codziennego oraz przed wiatrem, co by dzielnemu wojownikowi w oczy nie wiał. Plecak, który dresiarz przewiesza przez ramię, pozwala na przenoszenie ekwipunku, składającego się z uzupełniających płynów, w postaci niskoprocentowego piwa oraz sprzętu do walki wręcz. Pozostałą część ekwipunku osiedlowi wojownicy przetrzymują w mieszczącej się u „ziomka” w bloku, piwnicy. Okrzykiem bojowym dresiarzy oraz najczęściej goszczących w ich słowniku wyrazem, jest: „!cenzura!”. Słowo to w pełni zastępuje wszystkie znaki interpunkcyjne w wypowiedziach dresiarzy.  Ponadto używane w chwilach smutku, rozpaczy oraz radości i szczęścia, ma niezwykle emocjonalny charakter i wydźwięk. Dresiarze z reguły atakują grupkami, gdyż tylko w taki sposób są w stanie pozbawić kogoś pięciu złotych, bądź też w bardziej optymistycznym przypadku, doładowania do telefonu komórkowego.



Co weekend na osiedlach odbywa się melanż, czyli znany nam z mitologii obrzęd Dionizji. Miejscem kultu jest  osiedlowa ławka. Zdarza się, że w deszczowe dni, dresiarze w procesji udają się do mieszkania jednego z nich (z reguły do tego, który ma „wolną chatę”). Co prawda dresiarze nie raczą się winnymi trunkami (dlatego, że spożywają je „brudy”, czyli osobnicy słuchający muzyki z większą dawką gitarowych brzmień), lecz zastępują je „browarkami” – złocistymi nektarami. Pokazy teatralne podczas Dionizji w wersji osiedlowej są zastępowane podziwianiem „śmiesznych filmików z Youtube”. Występy chórów przybierają postać odśpiewywania przez „dresa-artystę” hip-hopowej piosenki, oczywiście z akompaniamentem telefonu komórkowego. Uczta, którą wyprawiają sobie dresiarze to najczęściej ambrozja w postaci chipsów z najbliższego dyskontu, zakropiona wcześniej wspomnianymi „browarkami”. Dresiarze są lokalnymi patriotami. Wspierają lokalne sklepy monopolowe oraz bronią dostępu do swej siedziby niczym Cerber bram Hadesu. 



Dresiarze mają ponadto swoje własne zasady i kodeksy, które są dla nich istnym osiedlowym dekalogiem. Co prawda przykazania te nie były konsultowane z gorejącym krzewem, lecz, co bardziej prawdopodobne, po dawce gorejącego „jointa”, bądź też „blanta”. Zasady te, podobnie jak te znane nam ze Starego Testamentu, opierają się na codziennej egzystencji. Przykładowymi przykazaniami mogą być np: „mów matce i ojcu ziomka swego dzień dobry”,  „nie pożądaj dziuni ziomka swego”, „ani żadnego telefonu, który jego jest”...



Artykuł skopiowany z blogu Wyznania ofiary Hollywoodu
autor: Kamil Kastelik

______________________________

Aby korzystać z Internetu potrzebny jest IP. IQ niestety nie ...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.howrse.pl/joueur/fiche/?id=494332
 
Mitologizacja dresiarza
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: OFFTOPIC :: Rozmowy :: Inne pogawędki :: Śmieszotki-
Skocz do: