Witamy na Zagrodzie Mgły, największym, nieoficjalnym forum o Howrse! Wymień się pocztówką! Klik! Kanał na YT o Howrse - serdecznie zapraszamy! Klik! |
|
| Największy koszmar, który wydarzył się na żywo??? | |
|
+57olcia1234 Seia Imia Manroe mina stirit1 koteczek043 Dianaxxx Linea2010 kucykwyrwij кoкo blueberry. Takashiro Alasky carrie17 zuzu_zozol kala23010 truskaweczkaa Arbuzek_10 Casablanka Evangeline Szron Malto wilczyca1000 Dagonhic Kyou avrilka Zaczarowana.x3 wiola9786 koziorożec Kuilu Diana375. stewardessa Pati...xd Kosteczka Sakura xTikTakx daisy10092 hourse CzekoBoom asia98999 Asiaa. kara250 weila123 Orelk Narkotyka ZetkaEmka Rose666 Aglyss EveDallas Hoping. lala299 Fi Fi hanka1998 koniara25000 Sweet Rabbit Kikyo22 ana0000000000 61 posters | |
Autor | Wiadomość |
---|
Kosteczka Już coś wie
Nick w grze : Kosteczka Liczba postów : 113 Dołączył : 03/03/2012
| Temat: Re: Największy koszmar, który wydarzył się na żywo??? Nie Cze 10, 2012 10:10 am | |
| Ej no,przez was się boję spać xD | |
| | | wiola9786 Już coś wie
Liczba postów : 267 Dołączył : 01/04/2012
| Temat: Re: Największy koszmar, który wydarzył się na żywo??? Nie Cze 10, 2012 10:13 am | |
| - nataliaizy napisał:
- wiola,napiszesz jeszcze jakieś historie?
Napiszę, napiszę jeszcze dzisiaj
Ostatnio zmieniony przez wiola9786 dnia Nie Paź 28, 2012 10:50 am, w całości zmieniany 1 raz | |
| | | Sakura ZAGRODZIANIN
Nick w grze : LadyTigra Liczba postów : 2211 Dołączył : 20/06/2011
| Temat: Re: Największy koszmar, który wydarzył się na żywo??? Nie Cze 10, 2012 11:10 am | |
| - Kosteczka napisał:
- Nie byłam przy tym ale:
Wyjechaliśmy do Radomia,mój komputer został w Warsie,a tata wziął swój,zapomniałam się wylogować z komputera(jak zawsze na swoim użytkowniku-.-),tata pojechał na działkę,a ja z bratem zostałam u babci,jak tata coś tam robił na komputerze(z internetem)nagle wyświetliła mu się informacja ze skype: *** ******* jest dostępny. A jak wróciliśmy okazało się,że nikt się nie włamał O.O
Miałam włączonego skype,ale jak tata włączył komputer to nie byłam dostępna O.O Po jakimś czasie mu się to wyświetliło O.O
No tak, duchy już nawet na wiredzie siedzą =,= | |
| | | carrie17 Przyjaciel Zagrody
Nick w grze : carrie17 Liczba postów : 921 Dołączył : 02/06/2012
| Temat: Re: Największy koszmar, który wydarzył się na żywo??? Nie Cze 10, 2012 11:13 am | |
| Sakura nie śmiej się, bo ostatnio wyświetliło mi się na fejsie, że moja Babcia dodała jakiś post... Gapiłam się 10 minut, zanim zobaczyłam, że to jedne z tych ukochanych aplikacji, które same się pojawiają I to nam przypomniało, żeby usunąć jej konto | |
| | | wiola9786 Już coś wie
Liczba postów : 267 Dołączył : 01/04/2012
| Temat: Re: Największy koszmar, który wydarzył się na żywo??? Nie Cze 10, 2012 11:37 am | |
| Kończą mi się historie . 1.2 lata temu, coś takiego, gdy mieszkaliśmy jeszcze w małym domie, moja siostra cioteczna przywiozła nam kota, bo się błąkał, a my kata nie mieliśmy .Wyglądał na może 1-2 lata.Był czarny z białymi skarpetkami i chyba krawatem.Pamiętam, że ciągle leżał na mamy łóżku, niby nic dziwnego, ale ten kot parę razy rzucił się na święcony łańcuszek mamy i raz na jej nadgarstek przebijając jej skórę obok żyły.Spał jakby gdyby nic z nią na łóżku.Dziwniejsze zaczyna się później.W nocy śniło mi się, że rano byłam sama w domu, a kot był zamknięty w kuchni.W śnie pierwsze słyszałam jak kot zaczął drapać, po pary sekundach słyszałam jak zaczął przeraźliwie miauczeć .Najgorsze było to i nawet śmieszne, ze on zaczął mówić: Wiola wypuść mnie.Zaufaj mi.Ja nagle się obudziłam i zobaczyłam, że mama już nie spała.Powiedziała mi, że wychodzi, jestem sama w domu i kota zamknęła w kuchni.Ja się nie zgapnełam o co chodzi.Mama wyszła ja leżałam na łóżku i o czymś tam myślałam.Nagle usłyszałam drapanie w drzwi, ja od razu pomyślałam o moim śnie i prosiłam w myślach, aby tak nie było.Po paru sekundach zaczął miauczeć tak jak w śnie.To ja wtedy myślałam, ze mi serce z piersi wyskoczy .Przykryłam się kołdrą i zasłoniłam uszy, ale słyszałam jeszcze przez to jakby hmm... słowa.To było przerażające i myślałam, ze tam padnę na zawał i to na pewno nie był sen.A tego kota wywieźliśmy bo mama powiedziała, że jest jakiś dziwny i się z tym zgodziłam. 2.Tam gdzie ja kiedyś mieszkałam, mieszka moja babcia.Wystarczy tylko zejść po schodach przejść metr i jest się pod jej drzwiami.Pamiętam, że to była noc wychodziłam od babci i zaczęłam iść, zeszłam z jej schodków, skierowałam się stronę moich i nagle usłyszałam jakby ktoś łamał gałązki(na moim podwórku są dwa drzewa)pod stopami jak ktoś idzie.Ja od razu odwróciłam się i wpatrywałam w ciemność, ale nikogo nie widziałam.Odwróciłam się i poszłam do domu i na dodatek czułam czyjś wzrok na sobie.To na pewno nie była sąsiadka bo ona już nawet po 19 z domu nie wychodzi. 3.Opisywała mi to mama.Rozmrażała zamrażarkę i nie zamykała do niej drzwi, aby się one nie zamknęły na dodatek przewiesiła przez nie ścierkę.Była sama w domu i nagle zobaczyła jak drzwi do zamrażarki same zaczęły się ruszać, potem przestały. 4.Opowiadała mi jeszcze trzy historię.Ta pierwsza to mnie okropnie przeraziła. a)A więc była chyba sama w domu w nocy.nagle się przebudziła i poczuła, że jest jej zimno bo nie ma na sobie kołdry.Obmacała przed sobą nie ma jej, z tyłu była.Naciągnęła ją na siebie i poszła dalej spać.Przebudziła się drugi raz i znowu poczuła, że nie ma na niej kołdry.Obmacała na około siebie: nie ma.Podniosła w górę rękę, znalazła, naciągnęła ja na siebie i nagle ją olśniło.Jakim cudem kołdra by latała? b)była tylko z tatem w domu i moja siostrą, a o mnie jeszcze nie było planów .Mama spała w pokoju, tato w kuchni na łóżku(strasznie głośne jest gdy ktoś się obraca)Opowiadała, że była już to szarówka za oknem i nie spała.Nagle za łóżkiem zobaczyła cień.Myślała, że ta mój tato i zaczęła go wołać po imieniu, a on tylko stał bez słowa.ona nagle: To se Ku*wa stójW tym momencie usłyszała jak tato przewraca się na łóżku na drugi bok.Mama od razu popatrzyła się na cień, patrzy, a on dalej stoi.Mama w krzyk, mówiła, że tak się darła, ale żadem dźwięk się z niej nie wydobywał. c)jak moja siostra była mała to siadała na mamy kolanach i dziadek czy tam pradziadek siadał za mamą i zaglądał do siostry,a ona do niego.Miała może wtedy 2 lata.Później dziadek czy tam pra umarł.Pewnego dnia mama wzięła na kolana siostrę tak jak zawsze.Nagle zobaczyła, że moja siostra zaczęła tak zaglądać jak przy tej zabawie.Mamę takie dreszcze przeszły.Widocznie ona go widziała. 5.Zapomniałam dopisać.Jak byłam w tym sanatorium to pewnej nocy coś ze mnie kołdrę ściągało.Ja się z tym szarpałam, aż przestało. 6.Na pewno tak macie, że komórka leży przy głośniku lub przy czymś innym i kiedy ma przyjść esemes to wydaję dźwięk.Mam tak ciągle przed 12 w nocy prawie w tej samej minucie.Moja komórka leży przy mojej poduszce, a obok łóżka stoi radio i zawsze wieczorem słucham muzyki.Słysze ten dźwięk, ale nic mi nie przychodzi i tak co nocy. 7.Słyszałam taką opowieść mojego dziadka czy tam pradziadka czy może wujka, nie wiem.Poznał jakąś osobę.Mężczyznę w czarnym płaszczu i w kapeluszu.Gdy się z nim witał podał mu rękę.Jakie było jego zdziwienie jak się okazał, że w ręce nie trzymał zwykłej dłoni tylko kopyto. 8.Klaudia miała dziwną historię.W tamtym roku miała kotkę Fionę, która była w ciąży.Parę dni później okazało się, że Fione samochód przejechał.Widziała jej ciało jak leżała.Następnego dnia czy może tego samego, zaczęła robić się szarówka na dworze i ona wyszła z domu i skierowała się w stronę ulicy.Jak podniosła wzrok przeżyła szok bo przed nią stała jej kotka.patrzyła się tak na nią paręnaście sekund, mrugnęła i jej już nie było.Opowiadała mi, że widziała hmm... duchy moich dwóch nieżyjących psów.Coś takiego.Niektórzy ludzie maja takie zdolności, że widzą takie rzeczy, ale ona?Kiedyś sama chciała mieć takie zdolności jak ja. np. ja mam: -czuły słuch -dobry wzrok -sny mi się spełniają -potrafię wyciągnąć choroby z zwierząt?coś takiego -rozumiem zwierzęta(jak w jakimś filmie ) -wyczytuję z twarzy ludzi co o nie myślą -czuję złą energię -wytwarzam energię -Kiedyś za pomocą reki powstrzymałam deszcz?dziwne A ona: widzi zmarłe zwierzaki. Mam tego więcej.kiedyś parę lat temu szlifowałam moje niby umiejętności przy Klaudii i ona to widziała, były coraz lepsze, ale przestałam.Nie wiem czy znowu zacząć. To się wydaje nierealne, ale tak mam, gdy byłam mała miałam tego więcej, ale zaczęłam z tego wyrastać.Dam przykład: wiem kiedy ktoś do mnie zadzwoni lub napisze esemesa. Jak gdzieś są błędy ta sorry, ale mi już klawiatura nawala i już mi się wszystko miesza.jak sobie jeszcze coś przypomnę to napiszę | |
| | | Sakura ZAGRODZIANIN
Nick w grze : LadyTigra Liczba postów : 2211 Dołączył : 20/06/2011
| Temat: Re: Największy koszmar, który wydarzył się na żywo??? Nie Cze 10, 2012 11:50 am | |
| carrie, jeszcze odniosę się do Twoich historii z dziadkiem. Gdy moja babcia jeszcze żyła, często w nocy krzyczała, żeby ją ratować, bo ktoś chce ją porwać (nie wiem, czy to były omamy spowodowane tętniakiem w mózgu czy rzeczywiście coś widziała lub śniło jej się). Niestety, ostatniej nocy, kiedy odeszła od nas dużo wcześniej krzyczała, żeby jej pomóc, ale głupia zbagatelizowałam sprawę, bo pomyślałam, że znów coś jej się wydaje. Tej nocy odeszła, a ja zostałam z wyrzutami sumienia, że olałam ją, jak wołała o pomoc :/ | |
| | | carrie17 Przyjaciel Zagrody
Nick w grze : carrie17 Liczba postów : 921 Dołączył : 02/06/2012
| Temat: Re: Największy koszmar, który wydarzył się na żywo??? Nie Cze 10, 2012 11:54 am | |
| "Jakie było jego zdziwienie jak się okazał, że w ręce nie trzymał zwykłej dłoni tylko kopyto." poryczałam się ze śmeichu XDDDDDDD | |
| | | carrie17 Przyjaciel Zagrody
Nick w grze : carrie17 Liczba postów : 921 Dołączył : 02/06/2012
| Temat: Re: Największy koszmar, który wydarzył się na żywo??? Nie Cze 10, 2012 11:58 am | |
| Sakura, moja babcia w dniu śmierci była jeszcze z nami w domu. Ale już od kilku tygodni miała różne hm.. "stany". Raz była normalna, innym razem zachowywała się dosłownie jak dziecko, obrażała co chwilę, sepleniła, chciała się bawić. W każdym bądź razie to było nad ranem, kiedy zaczęła przeraźliwie krzyczeć. Mama od razu zbiegła do jej pokoju, a ona leżała z wyciągniętą ręką do góry, krzyczała, a także wołała swoją mamę.... Moja mama była przerażona, z resztą ja też bym dostała zawału chyba (nie mieszkałam wtedy z rodziną). Wezwali karetkę, Babcię zabrało, w nocy zmarła... | |
| | | wiola9786 Już coś wie
Liczba postów : 267 Dołączył : 01/04/2012
| Temat: Re: Największy koszmar, który wydarzył się na żywo??? Nie Cze 10, 2012 12:03 pm | |
| - carrie17 napisał:
- "Jakie było jego zdziwienie jak się okazał, że w ręce nie trzymał zwykłej dłoni tylko kopyto." poryczałam się ze śmeichu XDDDDDDD
Tak wiem niewiarygodne i śmieszne.U nas nieraz mówi się o takich rzeczach i poczytałam o tym w necie.Dużo jest doniesień o takich ludziach w płaszczach i kapeluszach i kopytami zamiast ludzkich odnóży.To się nazywa diabeł.Tak czytałam. | |
| | | Arbuzek_10 Przyjaciel Zagrody
Nick w grze : Arbuzek_10 Liczba postów : 1241 Dołączył : 19/04/2012
| Temat: Re: Największy koszmar, który wydarzył się na żywo??? Nie Cze 10, 2012 2:22 pm | |
| carrie - co do twojej mamy, też bym się bała, skoro to było w 2 snach o tej samej osobie, w dodatku jakby babcia już wiedziała co się stanie, ale nie zawsze się sprawdza. | |
| | | carrie17 Przyjaciel Zagrody
Nick w grze : carrie17 Liczba postów : 921 Dołączył : 02/06/2012
| Temat: Re: Największy koszmar, który wydarzył się na żywo??? Nie Cze 10, 2012 2:31 pm | |
| Arbuzek, no niby można to tłumaczyć "to tylko sen" - ale jak się śnią takie rzeczy, to nie jest przyjemnie :< | |
| | | Arbuzek_10 Przyjaciel Zagrody
Nick w grze : Arbuzek_10 Liczba postów : 1241 Dołączył : 19/04/2012
| Temat: Re: Największy koszmar, który wydarzył się na żywo??? Nie Cze 10, 2012 2:39 pm | |
| carrie - wiem, mi też babcia zmarła, w tym roku, i też mi się śniła, praktycznie babcia ze mną była, jeszcze w tamtym roku pamiętam jak przyjeżdżała rowerem, zawsze po szkole, przed, była ze mną, jak mama w pracy to babcia mnie wychowywała, całe dni była ze mną, teraz bardzo mi jej brak Wychowywała mnie od 1 roku życia! | |
| | | blueberry. Jedną nogą w ZM
Nick w grze : blueberry. Liczba postów : 858 Dołączył : 06/02/2012
| Temat: Re: Największy koszmar, który wydarzył się na żywo??? Pon Cze 11, 2012 7:26 am | |
| Mój największy koszmar? Na pewno nie, żadne zjawy, cienie, duchy itp. Tym koszmarem, który dręczy mnie od 2006 roku jest odchodzenie bliskich... Zacznę od początku. W październiku 2006 roku (tak dokładniej 31.10.2006) odszedł mój jedyny Dziadek. Nie miałam "okazji" poznać Dziadków od strony Taty, bo odeszli zanim się urodziłam. Gdy go wynosili ja jeszcze spałam, Mama była przy nim dzień i noc... I w końcu nadszedł ten okropny ranek. Jeszcze tydzień, dwa przed śmiercią Dziadek sam nam "biadolił", że on już umiera - nie wierzył, że z tego wyjdzie... Po 4 latach, w roku 2010 bardzo bliski mi Wujek Stefan (był dla mnie, jak dziadek, z resztą on sam traktował mnie, jakbym była jego wnuczką) zmarł na raka. Ja, Mama, Tata i Ciocia Ula byliśmy po prostu zrozpaczeni. Nagle tak, szybko odszedł - wydawało się to nieprawdopodobne. Jednak nie wiedziałam co jeszcze mnie czeka... Minęło7 miesięcy, a bardzo niespodziewanie odszedł ode mnie Wuja Józef (brat Taty). Nadal nie wiemy co spowodowało jego śmierć. Otóż dzień, dwa przed śmiercią Wuja dostał "omamów". Z tego co mówiła mi Mama - widział, że jest przy nim Babcia Ania (Mama Taty). Mój Tata razem z Wujem Tadziem pojechali do Wuja Józia. Zabrali go do Kościana (szpital psychiatryczny). Dwa dni potem - telefon z Kościana, Wuja nie żyje. W akcie zgonu jako przyczynę śmierci wpisano "zadławienie się kością kurczaka". Podobno Wuja w środku nocy, wstał z łóżka i poszedł sobie jeść kurczaka. I zadławił się kostką... Chore prawda? Krótko po śmierci Wuja Józia, mniej więcej w kwietniu/maju dowiedziałam się iż mój Tata ma raka... Pytałam się Mamy czy Tata poprowadzi mnie do ślubu czy zobaczy, jak kończę szkołę, jak kończę podstawówkę? W czerwcu pojechaliśmy razem z moją koleżanką na wakacje. I były one naszymi ostatnimi wakacjami z Tatą... Tata zmarł 19 lipca 2011 roku. Pamiętam, jak jeszcze na wakacjach chciał jechać ze mną na ryby, a ja odmówiłam, bo nie chciałam zostawiać koleżanki samej z Mamą. Nawet nie wiecie, jak teraz tej decyzji żałuję... Oddałabym wszystko, żeby z nim jeszcze być, żeby pójść z nim na żużel, na ryby. To on sprawił, że pokochałam żużel, łowienie ryb... Strasznie żałuję, że spędzałam z nim tak mało czasu. Jednak to nie koniec. W styczniu tego roku odszedł niespodziewanie mój pierwszy pies Majka. Dałyśmy ją z Mamą na sterylizację. Po moim powrocie ze szkoły miałyśmy po nią pojechać. Niestety, gdy ja męczyłam się w szkole, Mama odebrała telefon, że serce Majki nie wytrzymało... Podejrzewamy z Mamą, że lekarz, który dawał Mai narkozę dał za dużą dawkę... -.- I ostatnie... Dnia 21 maja b.r odszedł ode mnie mój pierwszy myszoskoczek - Kuba (samiczka). Musiałam podjąć ciężką decyzję i ją uśpić - miała raka. Dzięki niej pokochałam te wspaniałe, małe i jakże przyjacielskie, ciekawskie zwierzątka. Bardzo za nią tęsknie. Gdy spojrzę w terrarium i widzę tylko Bubę, łzy powoli napływają mi do oka. Od odejścia Dziadka mam wrażenie, że jestem w jakimś złym śnie i nie mogę się z niego wybudzić. Chwilami, gdy mam gorszy dzień mam ochotę dołączyć do nich wszystkich. Jednak potem sobie przypominam o Mamie, Babci (trzyma się, ma 91 lat i żadnych poważniejszych schorzeń), Bubie i o moich marzeniach. Nie chcę ich stracić... Jednak, gdy sobie pomyślę iż mój Tata nie będzie ze mną w najważniejszych momentach życia, że nie wesprze mnie Dziadek i Wuja Stefan (z Wujem Józiem nie miałam częstego kontaktu) - mam załamkę... | |
| | | Sakura ZAGRODZIANIN
Nick w grze : LadyTigra Liczba postów : 2211 Dołączył : 20/06/2011
| Temat: Re: Największy koszmar, który wydarzył się na żywo??? Pon Cze 11, 2012 8:53 am | |
| Zdziwił mnie fragment dot. przyczyny śmierci wujka w szpitalu psychiatrycznym. Wydaje mi się, że była to totalna bzdura, która miała usprawiedliwić, a raczej zatuszować jakiś błąd lekarski, np. złe dawkowanie leków, złe traktowanie, etc.
Moja babcia na tydzień lub 2 już zaczynała sygnalizować, że czuje zbliżającą śmierć, ale nie przejmowaliśmy się tym, bo wydawało nam się, że znów wymyśliła coś sobie, jak to zwykle robiła w okresie choroby (zazwyczaj miała jakieś urojenia, wymyślała różne dziwaczne historie, ogólnie zachowywała się jak dziecko). słyszałam wcześniej, że starsi ludzie często przeczuwają własną śmierć, ale bagatelizowałam to, nie wierzyłam w prawdziwość tego zjawiska. Okazuje się, że może to być prawdą. Już nigdy nie zignoruję tego słów osoby, która twierdzi, że niedługo umrze.
Mój ojciec nie nigdy nie uczestniczył w najważniejszych momentach mojego życia, mimo że żyje i mieszka z nami. Po prostu czasami bywa tak, że rodzic nie interesuje się, co dzieje się z jego dzieckiem. | |
| | | blueberry. Jedną nogą w ZM
Nick w grze : blueberry. Liczba postów : 858 Dołączył : 06/02/2012
| Temat: Re: Największy koszmar, który wydarzył się na żywo??? Pon Cze 11, 2012 9:17 am | |
| Sakuro - jednak ja mam dopiero 12 lat, Tata zawsze mnie wspierał. Nie ukrywam, że czasami lubił pokrzyczeć, ale mimo to wiedziałam że go mam. Że pomoże mi, gdy będę go najbardziej potrzebować. Co do śmierci Wujka przez "kostkę". Gdy najbliższa rodzina (my oraz wujostwo od strony Taty) to przeczytało to było naprawdę wzburzone i zaskoczone. Jednak Wuja Józiu nie był nikim bliskim dla swoich braci, a moich Wujów. Tata chyba, był w Wuja najbardziej zaangażowany. Od czasu do czasu Wuja Tadziu się odezwał. Teraz Tata nie żyje, podejrzewam więc, że sprawa nie zostanie wyjaśniona. Chwilami przypominam sobie słowa na tydzień, dwa przed śmiercią. Budowali wtedy na naszej "łączce" (stary ogród kolejowy) SkatePlazę i pojawił się problem psich kupek - nie było, gdzie wychodzić. Tata zamartwiał się wtedy, że nie będzie miał, gdzie z Majką wychodzić. Nie wiem czy chciał dać nam nadzieję, że jest jeszcze silny, albo sam jeszcze wierzył, że z tego wyjdzie. | |
| | | ana0000000000 Przyjaciel Zagrody
Nick w grze : ana0000000000 Liczba postów : 520 Dołączył : 01/01/2012
| Temat: Re: Największy koszmar, który wydarzył się na żywo??? Pon Cze 11, 2012 9:24 am | |
| - aniawis39 napisał:
- Mój największy koszmar? Na pewno nie, żadne zjawy, cienie, duchy itp. Tym koszmarem, który dręczy mnie od 2006 roku jest odchodzenie bliskich... Zacznę od początku. W październiku 2006 roku (tak dokładniej 31.10.2006) odszedł mój jedyny Dziadek. Nie miałam "okazji" poznać Dziadków od strony Taty, bo odeszli zanim się urodziłam. Gdy go wynosili ja jeszcze spałam, Mama była przy nim dzień i noc... I w końcu nadszedł ten okropny ranek. Jeszcze tydzień, dwa przed śmiercią Dziadek sam nam "biadolił", że on już umiera - nie wierzył, że z tego wyjdzie... Po 4 latach, w roku 2010 bardzo bliski mi Wujek Stefan (był dla mnie, jak dziadek, z resztą on sam traktował mnie, jakbym była jego wnuczką) zmarł na raka. Ja, Mama, Tata i Ciocia Ula byliśmy po prostu zrozpaczeni. Nagle tak, szybko odszedł - wydawało się to nieprawdopodobne. Jednak nie wiedziałam co jeszcze mnie czeka... Minęło7 miesięcy, a bardzo niespodziewanie odszedł ode mnie Wuja Józef (brat Taty). Nadal nie wiemy co spowodowało jego śmierć. Otóż dzień, dwa przed śmiercią Wuja dostał "omamów". Z tego co mówiła mi Mama - widział, że jest przy nim Babcia Ania (Mama Taty). Mój Tata razem z Wujem Tadziem pojechali do Wuja Józia. Zabrali go do Kościana (szpital psychiatryczny). Dwa dni potem - telefon z Kościana, Wuja nie żyje. W akcie zgonu jako przyczynę śmierci wpisano "zadławienie się kością kurczaka". Podobno Wuja w środku nocy, wstał z łóżka i poszedł sobie jeść kurczaka. I zadławił się kostką... Chore prawda? Krótko po śmierci Wuja Józia, mniej więcej w kwietniu/maju dowiedziałam się iż mój Tata ma raka... Pytałam się Mamy czy Tata poprowadzi mnie do ślubu czy zobaczy, jak kończę szkołę, jak kończę podstawówkę? W czerwcu pojechaliśmy razem z moją koleżanką na wakacje. I były one naszymi ostatnimi wakacjami z Tatą... Tata zmarł 19 lipca 2011 roku. Pamiętam, jak jeszcze na wakacjach chciał jechać ze mną na ryby, a ja odmówiłam, bo nie chciałam zostawiać koleżanki samej z Mamą. Nawet nie wiecie, jak teraz tej decyzji żałuję... Oddałabym wszystko, żeby z nim jeszcze być, żeby pójść z nim na żużel, na ryby. To on sprawił, że pokochałam żużel, łowienie ryb... Strasznie żałuję, że spędzałam z nim tak mało czasu. Jednak to nie koniec. W styczniu tego roku odszedł niespodziewanie mój pierwszy pies Majka. Dałyśmy ją z Mamą na sterylizację. Po moim powrocie ze szkoły miałyśmy po nią pojechać. Niestety, gdy ja męczyłam się w szkole, Mama odebrała telefon, że serce Majki nie wytrzymało... Podejrzewamy z Mamą, że lekarz, który dawał Mai narkozę dał za dużą dawkę... -.- I ostatnie... Dnia 21 maja b.r odszedł ode mnie mój pierwszy myszoskoczek - Kuba (samiczka). Musiałam podjąć ciężką decyzję i ją uśpić - miała raka. Dzięki niej pokochałam te wspaniałe, małe i jakże przyjacielskie, ciekawskie zwierzątka. Bardzo za nią tęsknie. Gdy spojrzę w terrarium i widzę tylko Bubę, łzy powoli napływają mi do oka.
Od odejścia Dziadka mam wrażenie, że jestem w jakimś złym śnie i nie mogę się z niego wybudzić. Chwilami, gdy mam gorszy dzień mam ochotę dołączyć do nich wszystkich. Jednak potem sobie przypominam o Mamie, Babci (trzyma się, ma 91 lat i żadnych poważniejszych schorzeń), Bubie i o moich marzeniach. Nie chcę ich stracić... Jednak, gdy sobie pomyślę iż mój Tata nie będzie ze mną w najważniejszych momentach życia, że nie wesprze mnie Dziadek i Wuja Stefan (z Wujem Józiem nie miałam częstego kontaktu) - mam załamkę... Współczuję... | |
| | | Casablanka Przyjaciel Zagrody
Liczba postów : 598 Dołączył : 03/08/2011
| Temat: Re: Największy koszmar, który wydarzył się na żywo??? Wto Cze 12, 2012 11:41 pm | |
| O kurcze .. Straszne badzo mi przykro z powodu twojego taty :CCCCCCC to nie jest ironia sama się popłakałam czytając to! | |
| | | Go?? Gość
| Temat: Re: Największy koszmar, który wydarzył się na żywo??? Sro Cze 13, 2012 5:27 am | |
| W moim życiu było i nadal jest wiele koszmarów..Większości z nich po prostu nie będę rozpisywać.. Jednym z nich,było to,jak patrzyłam jak mój jedyny pies (suczka) umiera.Było to w wakacje minionego roku.Była chora,sama nie wiem do tej pory na co.Czuwałam przy niej przez 2 dni.Dzień i noc,bez wytchnienia.Po dwóch dniach,ostatni raz ją pogłaskałam,kiedy to wyzionęła ducha.. Drugim zaś,który trwa do dziś,jest to,że nie mogę spełniać swojego marzenia - przebywania z końmi.Być może,ale nie jest to pewne,niedługo zacznę jeździć,ale każdy tydzień,każdy dzień,każda godzina,każda minuta staje się nie do wytrzymania.Nie mogę po prostu żyć bez koni.Sama nie wiem dlaczego. |
| | | Pati...xd Przyjaciel Zagrody
Nick w grze : Pati...xd Liczba postów : 4498 Dołączył : 01/08/2011
| Temat: Re: Największy koszmar, który wydarzył się na żywo??? Sro Cze 13, 2012 12:10 pm | |
| - ana0000000000 napisał:
- aniawis39 napisał:
- Mój największy koszmar? Na pewno nie, żadne zjawy, cienie, duchy itp. Tym koszmarem, który dręczy mnie od 2006 roku jest odchodzenie bliskich... Zacznę od początku. W październiku 2006 roku (tak dokładniej 31.10.2006) odszedł mój jedyny Dziadek. Nie miałam "okazji" poznać Dziadków od strony Taty, bo odeszli zanim się urodziłam. Gdy go wynosili ja jeszcze spałam, Mama była przy nim dzień i noc... I w końcu nadszedł ten okropny ranek. Jeszcze tydzień, dwa przed śmiercią Dziadek sam nam "biadolił", że on już umiera - nie wierzył, że z tego wyjdzie... Po 4 latach, w roku 2010 bardzo bliski mi Wujek Stefan (był dla mnie, jak dziadek, z resztą on sam traktował mnie, jakbym była jego wnuczką) zmarł na raka. Ja, Mama, Tata i Ciocia Ula byliśmy po prostu zrozpaczeni. Nagle tak, szybko odszedł - wydawało się to nieprawdopodobne. Jednak nie wiedziałam co jeszcze mnie czeka... Minęło7 miesięcy, a bardzo niespodziewanie odszedł ode mnie Wuja Józef (brat Taty). Nadal nie wiemy co spowodowało jego śmierć. Otóż dzień, dwa przed śmiercią Wuja dostał "omamów". Z tego co mówiła mi Mama - widział, że jest przy nim Babcia Ania (Mama Taty). Mój Tata razem z Wujem Tadziem pojechali do Wuja Józia. Zabrali go do Kościana (szpital psychiatryczny). Dwa dni potem - telefon z Kościana, Wuja nie żyje. W akcie zgonu jako przyczynę śmierci wpisano "zadławienie się kością kurczaka". Podobno Wuja w środku nocy, wstał z łóżka i poszedł sobie jeść kurczaka. I zadławił się kostką... Chore prawda? Krótko po śmierci Wuja Józia, mniej więcej w kwietniu/maju dowiedziałam się iż mój Tata ma raka... Pytałam się Mamy czy Tata poprowadzi mnie do ślubu czy zobaczy, jak kończę szkołę, jak kończę podstawówkę? W czerwcu pojechaliśmy razem z moją koleżanką na wakacje. I były one naszymi ostatnimi wakacjami z Tatą... Tata zmarł 19 lipca 2011 roku. Pamiętam, jak jeszcze na wakacjach chciał jechać ze mną na ryby, a ja odmówiłam, bo nie chciałam zostawiać koleżanki samej z Mamą. Nawet nie wiecie, jak teraz tej decyzji żałuję... Oddałabym wszystko, żeby z nim jeszcze być, żeby pójść z nim na żużel, na ryby. To on sprawił, że pokochałam żużel, łowienie ryb... Strasznie żałuję, że spędzałam z nim tak mało czasu. Jednak to nie koniec. W styczniu tego roku odszedł niespodziewanie mój pierwszy pies Majka. Dałyśmy ją z Mamą na sterylizację. Po moim powrocie ze szkoły miałyśmy po nią pojechać. Niestety, gdy ja męczyłam się w szkole, Mama odebrała telefon, że serce Majki nie wytrzymało... Podejrzewamy z Mamą, że lekarz, który dawał Mai narkozę dał za dużą dawkę... -.- I ostatnie... Dnia 21 maja b.r odszedł ode mnie mój pierwszy myszoskoczek - Kuba (samiczka). Musiałam podjąć ciężką decyzję i ją uśpić - miała raka. Dzięki niej pokochałam te wspaniałe, małe i jakże przyjacielskie, ciekawskie zwierzątka. Bardzo za nią tęsknie. Gdy spojrzę w terrarium i widzę tylko Bubę, łzy powoli napływają mi do oka.
Od odejścia Dziadka mam wrażenie, że jestem w jakimś złym śnie i nie mogę się z niego wybudzić. Chwilami, gdy mam gorszy dzień mam ochotę dołączyć do nich wszystkich. Jednak potem sobie przypominam o Mamie, Babci (trzyma się, ma 91 lat i żadnych poważniejszych schorzeń), Bubie i o moich marzeniach. Nie chcę ich stracić... Jednak, gdy sobie pomyślę iż mój Tata nie będzie ze mną w najważniejszych momentach życia, że nie wesprze mnie Dziadek i Wuja Stefan (z Wujem Józiem nie miałam częstego kontaktu) - mam załamkę... Współczuję... Bardzo współczuje aż mi łza poleciała | |
| | | Arbuzek_10 Przyjaciel Zagrody
Nick w grze : Arbuzek_10 Liczba postów : 1241 Dołączył : 19/04/2012
| Temat: Re: Największy koszmar, który wydarzył się na żywo??? Sro Cze 13, 2012 1:38 pm | |
| aniawis współczuję, bardzo, również mnie prześladowało coś takiego. Miałam króliczkę, Daisy (już łzy lecą ) pewnej nocy gdy ja sobie spałam, ona dostała skrętu kiszek, rodzice pojechali do dobrego, cenionego weterynarza, podał mojej Daisy lekarstwo, dał zastrzyk (płaczę! ) ale niestety, nie pomogło, gdy nad ranem się dowiedziałam, poryczałam się (załamka ) ale co zrobić... | |
| | | Casablanka Przyjaciel Zagrody
Liczba postów : 598 Dołączył : 03/08/2011
| Temat: Re: Największy koszmar, który wydarzył się na żywo??? Sro Cze 13, 2012 11:12 pm | |
| Arbuzku przykro mi :< Co do koszmarów.. nie miewam póki co | |
| | | кoкo Już coś wie
Liczba postów : 299 Dołączył : 13/05/2012
| Temat: Re: Największy koszmar, który wydarzył się na żywo??? Czw Cze 14, 2012 5:05 am | |
| Proszę, nie róbcie z koszmarów pogrzeb, bo się zaraz poryczę. | |
| | | Casablanka Przyjaciel Zagrody
Liczba postów : 598 Dołączył : 03/08/2011
| Temat: Re: Największy koszmar, który wydarzył się na żywo??? Czw Cze 14, 2012 6:29 am | |
| Boje sie was opwoiedzcie jeszcze coś! | |
| | | wiola9786 Już coś wie
Liczba postów : 267 Dołączył : 01/04/2012
| Temat: Re: Największy koszmar, który wydarzył się na żywo??? Czw Cze 14, 2012 8:51 am | |
| Heloł powróciłam, ale tylko z jedną historią Wydaje mi się trochę dziwne jedna zdarzenie.Siedziałam przy kompie na zagrodzie i czytałam różne rzeczy.po prawej stronie od biurka za mną jest okno.świeciło słońce, aż cały pokój i komputer był rozświetlony, a to się rzadko zdarza.W pewnej chwili zobaczyłam cień, który padł ma komputer myślałam, że to chmury zasłoniły słońce, ale reszta pokoju i kawałek komputera był rozświetlona, więc to nie mogła być chmura, a poza tym to mi przypominało kształt człowieka.Ja się odwróciłam i nikogo nie ma, znowu odwróciłam się do komputera i tego cienia już nie widziałam.Po paru sekundach znowu go zobaczyłam.Pomyślałam: niech sobie stoi. Nie zwracałam na to uwagi.Popatrzyłam się pod biurka i ręce na chwilę położyłam na kolona.Miałam na sobie bokserkę i poczułam na prawym ramieniu jakby dreszcze.nie wiem jak to opisać, ale to nie były takie jak coś komuś zdrętwieję.To było takie hmm... powolne i jak to zawsze każdy ma, że to jest takie hmm... obok siebie i 'ścisłe' coś takiego, a to była takie w odstępach jakby ktoś mnie dotkną.Nie wiedziałam co zrobić i tylko siedziałam, po paru sekundach poczułam takie coś na prawym policzku, jakby ktoś mi palec do niego przyłożył.Paręnaście sekund tak siedziałam bez ruchu czując to, aż w końcu się poruszyłam i usiadłam inaczej, a tego cienia już nie było gdy popatrzyłam się za komputer. Dziwne nie? | |
| | | Go?? Gość
| Temat: Re: Największy koszmar, który wydarzył się na żywo??? Czw Cze 14, 2012 9:36 am | |
| Do mnie poza tym kiedyś w nocy śp.Dziadek mój przyszedł... Czułam,że to on.Złapał mnie za wskazujący palec.. Taki zimny dotyk.. |
| | | wiola9786 Już coś wie
Liczba postów : 267 Dołączył : 01/04/2012
| Temat: Re: Największy koszmar, który wydarzył się na żywo??? Czw Cze 14, 2012 9:45 am | |
| Moja siostra opowiadała, ze gdy była mała leżała sobie i nagle za nogę złapała ją taka lodowata ręka. | |
| | | Takashiro Jedną nogą w ZM
Nick w grze : Cougar Liczba postów : 530 Dołączył : 04/04/2011
| Temat: Re: Największy koszmar, który wydarzył się na żywo??? Czw Cze 14, 2012 9:46 am | |
| wiola,masz jeszcze jakieś historie? | |
| | | wiola9786 Już coś wie
Liczba postów : 267 Dołączył : 01/04/2012
| Temat: Re: Największy koszmar, który wydarzył się na żywo??? Czw Cze 14, 2012 9:49 am | |
| - nataliaizy napisał:
- wiola,masz jeszcze jakieś historie?
Możliwe, że jeszcze jakieś miałam, ale na razie nie pamiętam. | |
| | | Takashiro Jedną nogą w ZM
Nick w grze : Cougar Liczba postów : 530 Dołączył : 04/04/2011
| Temat: Re: Największy koszmar, który wydarzył się na żywo??? Czw Cze 14, 2012 9:51 am | |
| - wiola9786 napisał:
- nataliaizy napisał:
- wiola,masz jeszcze jakieś historie?
Możliwe, że jeszcze jakieś miałam, ale na razie nie pamiętam. Jak Ci się przypomną to napisz,ok? | |
| | | wiola9786 Już coś wie
Liczba postów : 267 Dołączył : 01/04/2012
| | | | Sponsored content
| Temat: Re: Największy koszmar, który wydarzył się na żywo??? | |
| |
| | | | Największy koszmar, który wydarzył się na żywo??? | |
|
Similar topics | |
|
| Pozwolenia na tym forum: | Nie możesz odpowiadać w tematach
| |
| |
| |
|